Odwiedzający

10.01.2012

Rozdział II Life and love are the same



Dzisiaj spałam dłużej niż zazwyczaj próbując odrzucić myśli szarej rzeczywistości. Nie tylko myśl o pierwszym dniu w szkole dobijała kolejne gwoździe do mojej trumny, moja mama, którą wcześniej wam przedstawiłam oznajmiła mi że kupiła mi specjalne buty, które mogły by uleczyć moją wadę stóp, jaką podobno, podkreślam podobno posiadam.

- Serio !? Mam w tym chodzić ? – odgarnęłam włosy z policzka patrząc w dół na moje koślawe nogi.- Zabierz mi telefon, komputer… i przy okazji te buty… poświęcę się…
- Kochanie, to ci pomoże…[Kiedy mama mówi że coś mi pomoże albo że to jest naprawdę COOL już wiem że w środku swojego kruchego ciała ze mnie drwi]… Naprawdę wyglądasz w tym… hmmm… ślicznie. – powiedziała próbując nie wybuchnąć śmiechem.
- Dzięki… Jesteś wyrodną matką. – schowałam buty do plecaka i pobiegłam do szkoły.

Wchodząc do nowego liceum, mimo że znałam większość ludzi czułam się obca i zagubiona. Idąc przez korytarz uśmiechałam się sztywno do przyjaciół, którzy machali mi z bocznych korytarzy. Dochodząc  do sekretariatu, gdzie miałam odebrać mój plan lekcji potknęłam się upadając twarzą na posadzce. Usłyszałam za sobą setki chichotów i poczułam wzrok padający na moje niezdarne ciało. Poczułam dłoń na mojej ręce usiłującą mnie podnieść.
- Dziękuje. – powiedziałam otrzepując swoje czarne rurki z kurzu.
- Haha, nie ma za co. Pierwszy dzień w szkole a ty już się w mop do podłogi robisz ? – zaśmiał się niskim głosem chłopak, którego pomału moje wspomnienia zaczęły sobie przypominać.
- Sean !! – krzyknęłam rzucając się na przyjaciela.
- Umm… lubię takie powitania, wiesz… brakuje mi jeszcze jednej rzeczy do idealnego powitania. – zaśmiał się wskazując palcem na swój policzek. Bez chwili zawahania obdarowałam bruneta całusem, poczym znów go mocno przytuliłam.
- Brakowało mi ciebie… brakowało mi was… - powiedziałam patrząc w oczy Seana.
- Mnie Ciebie, też dawno nikt mi nie skopał tyłka. – powiedział i przejechał ręką po swoich krętych włosach.
- Haha, już z tego wyrosłam. – zaśmiałam się.
- Mam nadzieję… dobra muszę biec na lekcje. Spotkamy się na lunchu ? – zapytał chłopak.
- Jasne… to do…
- Do 11. Znajdę cię i pójdziemy razem. Cya. – powiedział i musnął mój policzek.

Usiadłam obok Seana kładąc moją tackę z jedzeniem na stoliku.
- Co dobrego zabrałaś ? – zapytał przyjaciel.
- Czekoladową babeczkę, mleko czekoladowe i pudding czekoladowy. A i sałatkę grecką.- odpowiedziałam wskazując na żywność.
- Wow… lubisz czekoladę… - zaśmiał się chłopak odkręcając puszkę PEPSI, a ja skinęłam głową i zabrałam gryza muffinki.
- Sean… ty tu mieszkasz ? Myślałam że wyjechaliście wszyscy z Irlandii. – powiedziałam a chłopak przełykając szybko kawałek bułki odpowiedział.
- Znaczy, wszyscy wyjechali, ja też ale nie daleko, mieszkam obok Mullingar, ale do szkoły nadal tu chodzę… W mieście, w którym aktualnie mieszkam, jakoś szczególnie atmosfera w ich uczelniach mi nie przypadła do gustu.
- Amm… Rozumie. – powiedziałam pociągając przez rurkę łyk mleka.
- Jeżeli chcesz to mogę cię odprowadzić po zajęciach. O której kończysz lekcje ?- zapytał Sean.
- Z mojego planu wynika że o… hmm… 1:50 p.m. – odczytałam z planu i spojrzałam na przyjaciela.
- O dobrze się składa bo ja też dzisiaj kończę o 1:50 p.m – zaśmiał się robiąc przy tym śmieszną minę.
- Ale przypadkiem 3 klasa nie kończy o 3:55 p.m ? – zapytałam ździwiona.
- Ym… kto tam patrzy na te godziny… Dwie godziny w tę czy w tamtą stronę… Hahah i tak mam WF i Angielski. – powiedział.
-  Głupi jesteś… ryzykujesz dla mnie zachowanie.
- Widzisz jaki jestem dobry . – zaśmiał się i ugryzł swoją bułkę.

                                                           „PAMIĘTNIK ELLI”

Drogi Pamiętniku !
Znów zaczynam tą głupią formułką, ale niestety już  taka moja tradycja. Dzisiejszy dzień był pełen zaskoczenia i szczęścia, ponieważ okazało się że SEAN chodzi do tej samej szkoły co ja.
Po moich skończonych zajęciach, zerwał się z dwóch ostatnich lekcji żeby mnie odprowadzić do domu, uważając że na pewno potrzebuję towarzystwa na piętnaście minut drogi. Tak naprawę szliśmy ponad godzinę a to przez zachowania Seana, który cały czas próbował wrzucić mnie do zasp śniegu. Rozmawialiśmy o dawnych czasach i jak było nam wtedy kiedy nie widzieliśmy się przez ten długi okres. Dowiedziałam się że Sean miał przelotny związek z Bells a teraz spotyka się z Emily, która pochodzi z jego nowych okolic zamieszkania. Powiedział mi też że Martha mieszka w Swindon w UK, a Bella w Bradford. O Niallu nie wiele mi powiedział oprócz tego że ostatni raz widział go pięć miesięcy temu podczas wizyty na poczcie. Na dzisiaj to tyle… dodając cytat podkreślający moje dzisiejsze samopoczucie, muszę podkreślić że był to dzisiaj najlepszy dzień od kiedy wróciłam do Mullingar.

„O miłości wiemy niewiele. Z miłością jest jak z gruszką. Jest słodka i ma kształt. Spróbuj zdefiniować kształt gruszki”

9 komentarzy:

  1. świetny ...tak jak zawsze ...nie wiem co powiedzieć ,a mam mało czasu ,bo zaraz jadę na angielski ....no to ,jak zawsze mówię ci ,że jest świetny i to jest prawda ( of course ;D )no i jak zawsze chcę jak najlepiej dla ciebie i myślę ,że Elly czy jak tam ...:D powinna odwiedzić rodzinny dom Niall'a coś mnie korci ,żeby spotkać się z jego matulką xd jak zawsze śmieszna i przekomicznie do bólu szczera Aga :D
    Ciałka xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ejj hahahahahah ja wiem co mam zrobić i owszem bd coś z domciem Nialla, bo tak wg ona jest jakby jego sąsiadką xd Hahaha w drugą stronę jak ma doszkoły idze i to jest 2 przecznice dalej xd

      Usuń
  2. Super rozdział. Nie mogę się doczekać kolejnego.
    A te cytaty na koniec idealne.
    Kocham tego bloga. Kocham Cię, że w ogóle zaczęłaś go pisać.
    Super pomysł.
    Pozdrawiam i z niecierpliwością czekam na kolejny.
    Chica xx (@keepcalm165916)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale to jest świetne *_______*

    zapraszam do siebie: queenfenty.blogspot.com (:
    @HeyImCarolyn

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny! Fajnie że się spotkała z tym przyjacielem! Ja na jego miejscu też bym się zerwała z tych lekcji! Jestem ciekawa co będzie z Niall'em. Informuj mnie na tt o nn!
    @cranberry_horan

    OdpowiedzUsuń
  5. Jejku, wspaniale opowiadanie, chociaż to dopiero 2 rozdziały ! Takie zwykłe opowiadanie, a jednak niezwykłe, niby niczym sie nie wyróżnia, a jednak przyciągnęło moją uwagę. :))

    Zapraszam do siebie :)

    http://life-by-susannah.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeju jeju jeju, cudownie się rozpoczyna ^^ Mogłaś przybliżyć mi obraz tych świetnych butów, może bym sb takie kupiła kiedyś hahahhaha XD Masz tu taki krótki komentarz i lecę czytać 3 rozdział huhuh XD adios

    OdpowiedzUsuń